Kreatywne rozwiązanie…

» Napisany przez Maj 6, 2017 w Blog

Kreatywne rozwiązanie…

Taka sytuacja :

Wychodzimy z córka z przesłuchania do szkoły muzycznej -po drodze jest plac zabaw. Mała ucieszona, że ja nie muszę się śpieszyć (jak poprzedniego dnia na wizytę do lekarza).

Jest już po 18, więc parkingu nie trzeba dopłacać…można by skorzystać z chwilowo pięknej pogody i cudownego słońca jasno świecącego między  pełnymi dostojeństwa chmurami…radośnie podskakuje i już chce pędzić w ten piach, huśtawki, drabinkę i zjeżdżalnię.

Przytomnie zauważam- hej masz na sobie elegancką spódniczkę, trochę by jej było szkoda…

Siadamy na ławce pod drewnianym daszkiem.

Ja usilnie myślę z czego mogłaby skorzystać w tym stroju…

I między ”wiesz raczej nie na zjeżdżalnię i zobacz -huśtawka zajęta”

Zauważam pięknie złożoną ową spódniczkę na mojej torebce opartej na drewnianym stoliku…a ona już gna aby sobie poskakać na takim ustrojstwie do skakania.

Po chwili konsternacji z takiego obrotu sprawy docierają  do mnie

dwie myśli :

Czy ona nie wie, że nie ma już 3 lat i to nie wypada tak w rajstopach paradować?

I druga : łał niesamowite!!! Znalazła rozwiązanie.

Ostatnio stała się buntowniczką i spodziewałabym się raczej awantury, w stylu ”dlaczego nie przewidziałam, nie zabrałam dla niej przebrania…przecież ONA CHCE NA PLAC ZABAW” .

Z mieszanymi uczuciami rozglądam się obserwując reakcje rodziców i dzieci.

Nikt nie zwraca uwagi. Widać jestem jedyną osobą, której to przeszkadza.

Ale i to szybko mija .Właśnie z szpary między deskami w daszku spadają mi na nos pojedyncze krople. Mnie one zupełnie nie zajmują. Po 10 dniach leżenia i siedzenia w domu to takie sympatyczne zjawisko. Obserwuję jednak pospolite ruszenie i w ciągu kilkunastu sekund plac zostaje pusty.Tylko ja z córką. Już mi nie przeszkadza jej brak spódniczki…na okoliczność deszczu mamy  kaptury i kurtki. Dziecko szczęśliwe. Ja również.

Po następnych kilku minutach zaczyna mocniej padać. Zanim zdążyłam wyciągnąć i rozłożyć schowana w torebce parasolkę-mój mały trzpiot już znalazł następne dwa rozwiązania.

Najpierw wspięła się po drabince, gdzie był na szczycie daszek. Po stwierdzeniu ,że niestety mało szczelny… szybko zeszła i z dziką radością wpełzła pod …stół do pink ponga. Deszcz był następną okazja do zabawy.

Pozwoliłam jej na te figle i zastanawiałam się skąd ta zmiana. Nagle mnie olśniło. Przecież właśnie miała okazję zaśpiewać piosenkę która sama wybrała, sama się jej nauczyła, mogła zaprezentować się, poznać nowych ludzi .Ostatnie dni ,gdy pośpiewała to przepełniała ją radość i była mniej wybuchowa i lepiej radziła sobie z rozczarowaniami.

Szczęśliwy umysł generuje rozwiązania, a nieszczęśliwy -problemy.

Warto poznać co nas uszczęśliwia. Co sprawia, że ”niesprzyjające okoliczności” nie mają znaczenia…bo poziom szczęścia wewnętrznego jest większy niż zewnętrzny dyskomfort czy trudności.

Podziel się w komentarzu co Ciebie tak uszczęśliwia…lub jakąkolwiek myślą, która się zrodziła. Twój komentarz jest dla mnie mega ważny!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

5 komentarzy

  1. łał dla Córci

  2. „lepiej radziła sobie z rozczarowaniami” – moim zdaniem dzieci się nie rozczarowują. One kiedy zobaczą coś złego to widzą w tym dobro a kiedy czegoś nie rozumieją to zajmują się czymś innym. Bez żalu do nikogo i o nic.

    • rozumiem, że nigdy nie miałeś/aś okazji zobaczyć jak dzieciak się złości i wkurza, bo coś było nie po jego myśli…

  3. Zastanawiam się jak się ma do tego stanu szkoła… większość dzieci jednak unieszczęśliwia… czy pomimo to są w stanie znaleźć wewnętrzną radość i czas na rozwijanie tego co je „kręci”

    • Jako mama dwóch nastolatków z dysleksją i zaburzeniami koncentracji z niewielkim budżetem domowym z mieszkaniem w stanie remontu od wielu lat i zmaganiem z własną depresją z całą mocą stwierdzam,że tak!
      Wystarczy na to im pozwolić i słuchać…każdy ma w sobie ciekawość świata.Należy szukać tym bardziej innych środowisk poza szkołą.U nas to był park i imprezy plenerowe(koncerty,festyny z pokazami tańcœw,żonglowania,teatru itp.,Młodzieżowy Dom Kultury,grupy terapeutyczne dla dzieci z dysleksją,klub żeglarski- gdzie jestem instruktorem,dom w ktœrym jest tyle ciekawych rzeczy do robienia i majsterkowania,skansen i Klub Miłośników Kolei- mæż jest maszynistą i zapalonym modelarzem,basen czy inny otwarty zbiornik wodny,las…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*