Dostałam czekoladowy tort…

» Napisany przez Lip 8, 2017 w Blog

Dostałam czekoladowy tort…

Wczoraj dostałam czekoladowy tort i życzenia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale tort i życzenia były urodzinowe… Też nie byłoby w tym nic dziwnego, ale ja mam urodziny w grudniu, a mamy lipiec. Nie, nikt mi nie zrobił głupiego kawału…nikomu się też nic nie pomyliło. No może tylko zapomniało, ale zapomniało nie komu innemu -tylko MNIE !

Życzenia były prawdziwe, tort wirtualny…ale cieszył jak prawdziwy!!! Na wszystkie imprezy urodzinowe moich domowników to ja piekę torty- ja miło go dostać!!!  Jeszcze w ulubionym smaku-czekoladowym…nawet nie muszę go jeść, by czuć jego smak…i cieszyć się nim. To naprawdę niesamowite, że nasz mózg, umysł daje nam możliwość taaakich doświadczeń!!!

Jak niesamowicie przeczytać życzenia  i poczuć tą życzliwość, dobre myśli TU i TERAZ nawet jeśli od urodzin minęło ponad pół roku…taka gwiazdka w środku lata. Ciepło i dobroć przechowane jak mrożone truskawki tajające w stygnącej galaretce (smakują i wyglądają jak świeżo zebrane z krzaka). Życzenia są na cały rok …ale czy cały rok o nich pamiętamy?

Wczorajsze, po kilkuletniej przerwie- przypadkowe wejście na portal NK sprawił, że przeczytałam zamieszczone tam dla mnie życzenia (których w ogóle się nie spodziewałam) i wirtualny tort. Nawet jeśli to tylko systemowy gadżet portalu NK – i tak dał mi dużo radości. Bo przecież był, a mogło go nie być…

Dostajemy w okresie świątecznym czy urodzinowym mnóstwo życzeń…czasem od nadmiaru czujemy przesyt i znużenie. Sama zachowuje w telefonie te, które najbardziej mnie poruszają …czy wyjątkowe piękne realne kartki i zamieszczone tam osobiste życzenia- są wsparciem w trudnych momentach i działają…

Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo potrzebujemy wsparcia czy ciepłych słów, gestów pamięci …cudowne jak los potrafi uruchomić taki ciąg zdarzeń, abyśmy dostali tego czego najbardziej w danej chwili potrzebujemy… Tak wczoraj bardzo tego potrzebowałam, zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo…gdy to dostałam i poczułam zmianę.

 

Jeśli ten wpis do czegoś Cię zainspirował, w jakiś sposób był dla Ciebie wartościowy-nie wahaj się, podziel się w komentarzu. W innym przypadku poszukaj  gdzie indziej czegoś co da Ci ten efekt, którego potrzebujesz.

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*