Blog

Kreatywne rozwiązanie…

»Napisany przez Maj 6, 2017 w Blog

Kreatywne rozwiązanie…

Taka sytuacja : Wychodzimy z córka z przesłuchania do szkoły muzycznej -po drodze jest plac zabaw. Mała ucieszona, że ja nie muszę się śpieszyć (jak poprzedniego dnia na wizytę do lekarza). Jest już po 18, więc parkingu nie trzeba dopłacać…można by skorzystać z chwilowo pięknej pogody i cudownego słońca jasno świecącego między  pełnymi dostojeństwa chmurami…radośnie podskakuje i już chce pędzić w ten piach, huśtawki, drabinkę i zjeżdżalnię. Przytomnie zauważam- hej masz na sobie elegancką spódniczkę, trochę by jej było szkoda… Siadamy na ławce pod drewnianym daszkiem. Ja usilnie myślę z czego mogłaby skorzystać w tym stroju… I między ”wiesz raczej nie na zjeżdżalnię i zobacz -huśtawka zajęta” Zauważam pięknie złożoną ową...

Czytaj więcej...

Kiedy życie Cię upomina-odrób lekcję…

»Napisany przez Kwi 28, 2017 w Blog

Kiedy życie Cię upomina-odrób lekcję…

Przede mną 8 dni ”aresztu domowego” z powodu kuracji antybiotykowej. Tym razem się przygotowałam-zrobiłam duże zakupy i obmyśliłam mega proste potrawy, które będą mogły zrobić nawet moje dzieci. Wieczorny natłok myśli pt.” jaka jestem do niczego i jak nie ma szans aby cokolwiek osiągnąć przy takim chorowaniu” -(jak nie spadek nastroju (zima,pochmurno) to jakiś przewlekły powracający ”feler” niepozwalający ”normalnie” funkcjonować ) odprawiłam wczoraj z kwitkiem- stwierdzając o dziwo bardzo przytomnie, że to wierutne kłamstwo i nie mam ochoty po raz  enty wchodzić w to samo destrukcyjne myślenie i tracić resztę dobrego samopoczucia i akceptacji  tego co jest. Potraktowałam to  jak obiekt do obserwacji (łał- udało...

Czytaj więcej...

Uczę się odpoczywać

»Napisany przez Kwi 21, 2017 w Blog

Uczę się odpoczywać

Po wczorajszym intensywnym dniu wypełnionym zadaniami i zmaganiem się z niesprzyjająca aura-dziś nieplanowanie spędziłam urocze prawie pięć godzin na rozmowie i słuchaniu na świeżym powietrzu. Kilka razy to rozpinałam kurtkę i ciepła bluzę, to znów zapinałam. Słońce to grzało, to chowało się za chmury. Wracając było mi lekko- miałam tylko 15 bułek… Nie załatwiłam nic z planowanych rzeczy…ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Beztroska z jaka podchodziłam do pustki w głowie w temacie ”co dziś na obiad”-była zastanawiająca…chociaż było już ok.14. Po przyjściu umyłam głowę- nie miałam na to siły od dwóch dni…nałożyłam Venite koloryzująca. Uśmiałam się z siebie, gdy zauważyłam, że kupiony dziś kolor-bo ten w domu mi nie odpowiadał-...

Czytaj więcej...

Świątecznie

»Napisany przez Kwi 14, 2017 w Blog

Świątecznie

Na Święto Zmartwychwstania życzę Tobie i Twoim Bliskim,  by zmartwychwstały w Tobie zapomniane marzenia,  młodzieńczy optymizm w podchodzeniu do przeciwności losu, sztubacka fantazja.  Niech w Twoim sercu zapanuje wiosna -odrodzenie nowego życia…  Zapisz...

Czytaj więcej...

Jak fałszywe przekonania o życiu odbierają nam radość

»Napisany przez Kwi 7, 2017 w Blog

Jak fałszywe przekonania o życiu odbierają nam radość

Pewnie słyszeliście nie raz o marzeniu o tzw. spokojnym życiu. Gdy wierzymy w ten mit, jakąkolwiek niedogodność czy zły-w naszym mniemaniu  obrót spraw odbieramy jak coś co nie powinno się wydarzyć. Co zatem robimy? Tworzymy opór i marnujemy energię na złoszczenie się czy wszystkie nieprzyjemne uczucia -gdy tym czasem moglibyśmy skupić się na poszukiwaniu rozwiązań czy wyjścia z danej sytuacji. Tak to działa. Czy można inaczej? Przecież, to takie piękne marzenie… Owszem -można, ale co najwyżej wypracować w sobie spokojne podejście do życia. To zależy od nas i naszej pracy nad sobą. Jeśli zmienimy paradygmat, że uczymy się rozwijamy tylko do jakiegoś wieku…to możemy każdy ”trudny moment” brać jako okazję do rozwoju,wzrostu, podjęcia...

Czytaj więcej...

W życiu trzeba mieć pazur

»Napisany przez Mar 31, 2017 w Blog

W życiu trzeba mieć pazur

Dziś metaforyczna bajka autorki Izabeli Kuzyszyn. Wszedł mały kotek na płotek i spadł. Jest leniwy środek lata, w trawie brzęczą roje owadów, łąka pachnie gorącą wonią kwiatów. Inne koty leżą w cieniu. W oddali gospodarze nawołują się na polu. Tylko mały kotek ma ochotę na zabawę. Znów próbuje wdrapać się na płot. Próbuje wiele razy i jeszcze więcej … i za każdym razem spada. Dlaczego tak trudno wdrapać się na zwykły płot, podczas gdy inne koty wciąż przeganiają się po dachach? Zniechęcony, zagaduje starego kocura. – Dlaczego ja za każdym razem spadam? – zaczyna nieśmiało. – Eh, jak dorośniesz to już nie będziesz spadał, tylko spokojnie i z gracją zeskoczysz na dół… – Coś Ty, jak już się wdrapię to nie będę schodził. – A potem znów...

Czytaj więcej...