Gdy system się zawiesza…o radzeniu sobie z zamrożeniem, impasem, oporem.

» Napisany przez Lis 19, 2019 w Blog

Gdy system się zawiesza…o radzeniu sobie z zamrożeniem, impasem, oporem.

Czy też tak masz, że pewne rzeczy sytuacje czy czynności co jakiś czas kompletnie Cię blokują i nie możesz iść, zrobić, zadziałać dalej? I to mimo tego, że ”to ”robiłaś już nie raz…ba, wiele razy już przechodziłaś to zatrzymanie, STOP i jakoś poszło dalej ale zupełnie nie wiesz jak…i znów jesteś w tym miejscu dokładnie z tymi samymi uczuciami/stanem jakby to było pierwszy raz?
W głowie brzmi- kurde znowu??? Hello jak to możliwe???

Im więcej dowiaduję się o działaniu umysłu i funkcjonowaniu mózgu tym bardziej zdaję sobie sprawę ze stopnia własnej ignorancji w użytkowaniu owego.
Spokojnie można to przyrównać do kopania samochodu, bo ten odmówił jazdy czy wściekłego naciskania klaksonu przy staniu w korku.
Jakkolwiek absurdalność i nieefektywność powyższych działań jest oczywista (przynajmniej dla jakiejś część ludzi 😉 ) tym nie mniej wynika z braku połączenia między przyczyną i skutkiem i wiedzy co do własnej możliwość wpływu. Charakterystyczne jest za to żądanie natychmiastowej zmiany…

Czy ktoś lubi jak mu się komputer zawiesza? A może kółeczko w czasie oglądania filmu świadczące o przerwie w transmisji jest witane ze spokojem bez zniecierpliwienia?
Gdzieś z tyłu głowy często się odzywa ”jak powinno być”… i tu jest ten moment na czym się skupimy.
Czy na żądaniu ”jak powinno być…” czy spokojnym zbadaniu przyczyny i ich eliminowaniu lub akceptacji i wybrania innego sposobu zaspokojenia danej potrzeby czy odłożenia jej w czasie.

Jakość sygnału, obciążenie pamięci RAM, pusty bak w samochodzie-mamy od tego wskaźniki i wszystko staje się jasne gdy je kontrolujemy i dbamy o to.
A jak u człowieka?
Otóż naszym paliwem jest tzw. energia mentalna, która się zużywa na nasze czynności szczególnie te decyzyjne i wymagające pokonywania trudności i niedogodności (oczywiście to subiektywne) i również musi być uzupełniania.
Gdy jej zasoby się wyczerpią i ich nie uzupełnimy po prostu stajemy przed jakimś zadaniem i potrzebujemy się zregenerować lub sprawdzić ”ustawienia”. Być może nasze postrzeganie zadania zużywa za dużo energii, wymagamy od siebie zbyt wysokiej jakości( jak rozdzielczość filmu) lub za dużo na raz (jak otwartych kart w przeglądarce) , czy po prostu jesteśmy głodni, spragnieni, zmęczeni czy źle spaliśmy (pusty bak).

Czasem po prostu mamy kiepską ”stroną startową” i wracamy do tego napięcia poczucia trudności niemożności jaki towarzyszył nam za pierwszym razem. W tym wyobrażeniu jesteśmy ”mali” ”słabi” ”nieumiejętni” za to zadanie ”duże” ”wymagające” ”ciężkie” ”długotrwałe” ”męczące”.

To doznanie jest tak realne, że wchodzimy w nie jakby działo się po raz pierwszy zupełnie nie pamiętając, że przeszliśmy i zrobiliśmy to wiele wiele razy…
Gdyby tak można było wyciąć lub osłabić ten pierwszy element…
to jak przewinąć film do przodu…
Dokładnie i o to chodzi, aby sobie przewinąć te wspomnienia …
że potem jest dobrze, jest normalnie…jest efekt, to co chcemy zawsze zrobiliśmy. TAKIE SĄ FAKTY !!!

Przenieść uwagę i koncentrację na to jak to było, i jak to będzie za raz. Wejść w ten spokój, flow jaki towarzyszył nam po zrobieniu …przecież już wiele razy to przeżyliśmy i tak to będzie, tak to działa…

Podejście współczucia, uważności na siebie, szacunku, akceptacji i pokory nad złożonością istoty jaką jesteśmy przenosi nas na inny poziom świadomości. Ciekawość zamiast żądania natychmiastowej zmiany ma się tak jak użycie źródła ciepła lub mechanicznego kucia w celu usunięcia lodu. Wybór reakcji zawsze należy do nas. Tak samo jak zmiana tej reakcji.